Pada śnieg...

   Na początku pragnę Was serdecznie powitać. Jestem Meredith Crue i właśnie zostałam przyjęta do załogi. Mam nadzieję, że mnie polubicie :)

   Zima w tym roku mało ingeruje w otaczający nas krajobraz. Długo nie było śniegu, ale w końcu niedawno się pojawił. Powróciła wspaniała zimowa aura. Mimo, iż należę do grupy zmarźluchów, którzy wiecznie narzekają na odmrożone palce i nos- bardzo lubię tę porę roku, kiedy wszystko jest przykryte śnieżną kołdrą. Świat wygląda magicznie! Nic, tylko otulić się kocem, w ręce trzymać gorący kubek kakao i siedzieć na parapecie, wpatrując się w figlarne, spadające płatki śniegu. Tak, zima nie musi być tylko zła, mroźna i niemiła.
A czy Wy też podzielacie moje zdanie? :)






Senne marzenia

Jak wam mija pierwszy weekend w tym roku? Mnie dobija zmęczenie.
Mówiąc ogólnie to nie pamiętam nawet co mi się dzisiaj śniło. Podobno jeśli po przebudzeniu spojrzy się w okno to momentalnie zapomina się o wszystkich nocnych przeżyciach. Być może coś w tym jest. 
Sny to też prawdopodobnie odzwierciedlenie człowieka. Wytwory naszej wyobraźni mimo zaskakujących szczegółów potrafią coś wnieść w życie. 
Poza tym ta pogoda coś mi nie dopisuję, więc nie mam żadnych pomysłów oraz ciekawych zdjęć. Macie jakieś pomysły na nowe inspiracje? 



Rozrusznik nastroju >.<

Hej! Tak- dalej istnieję. Powinnam przepraszać za to, że długi czas mnie nie było... ale nie przeproszę. Mam też swoje życie, a internet i blogowanie to nie wszystko, czyż nie? Majestatycznymi ruchami, staram się Wam pokazać obraz życia- zabawa z przyjaciółmi i śmiechy, muzyczka w tle, kolorowe życie.
Część mojej nieobecności, spowodowana jest przyjazdem rodziny na minionych Wszystkich Świętych. Zjechali się z Niemczech, to też nie miło byłoby ich ignorować. Zresztą, ich się nie da ignorować. Zobaczcie sami, kogo miałam w domu:
Wafał.
Śliczny. Za nim powinna znaleźć się mała Milka [która chlasta mnie małymi rączkami po twarzy] i Steven. Oj tak, nie było czasu na nudę.

Po za moim życiem osobistym, nie mam dzisiaj nic do pisania, a powinnam... Jak pamiętacie, "ktoś" mi groził wywaleniem, za to- że nie piszę o swoim życiu. Przepraszam (tak, tym razem naprawdę przepraszam) że znów do tego wracam, ale teraz wydaje mi się to śmieszne. Patrząc z mojej perspektywy, nazwałabym to "gwałtem". Cóż, poddaję się. Napiszę o czymś, co będzie Wam naprawdę bardzo potrzebne i niezbędne do życia.
O jaa, jak ja nie lubię szkoły. Tylko nauka i nauka. Kto to widział, żeby w szkole tyle się uczyć, a do tego robić co dziennie sprawdzian. Szkoła, powinna być całkowitą olewką i miejscem spotkań. Pfff... dostaję same pały. Oj tam, no i co. Tylko... chłopak mnie nie kocha. Jak tam można? Przez niego mam pocięte żyły. Doprowadzam się do klęski. Przez niego już nigdy nie będę piękna. Tak na marginesie, przez to wszystko pomaga mi przejść moja BFF. Dzięki jej rewelacyjnym odpałą! Kocham Cię :*.

Taa... jeśli ktoś zrozumiał- to był sarkazm. Do cholery, nie będę tu pisać o sobie- to nie blog na to. Zwracam uwagę na "Kto to widział, żeby w szkole tyle się uczyć". Na ilu blogach ja to spotykam... Wydaje mi się, że szkoła właśnie od tego jest, nie? Widocznie jestem w błędzie :3. Dodam jeszcze, że "Tylko... chłopak mnie nie kocha" i "Przez niego mam pocięte żyły" i reszta to nie prawda. Co 13latka może wiedzieć o prawdziwej miłości. Ciąż żyły, też mi coś. Najgłupsza i najbardziej bezsensowna rzecz, jakąkolwiek słyszałam.

Odnośnie tego u góry, nie chcę pisać o życiu bo "To nie blog na to", a tłumaczę kilka zbędnych zasad, teoretycznie... Cóż, moje uczucia często są sprzeczne, a piszę to TU, bo mam nadzieję że TU ktoś to zauważy. Jednakże w życiu nie można się łudzić. Czemu? Nie wiem, nie słucham tej cholernej zasady.

Niestety, albo "stety"- nie mam dla Was zdjęć wartych uwagi [w zależności, czy ktoś je lubi (oczywiście, zdjęcie Wafałka powinno być godne szlachetnej uwagi)]. Mimo to, mam tu kilka. Tym czasowo jestem chora, więc nie mam zbyt dużych możliwości i mam lenie w dupie, za przeproszeniem.
Silve (szynszyla)
Brat (Robert) z Wafałkiem. Fatalna jakość, ale nie mogłam się oprzeć xD.
Dla niedowidzących- to jest czekolada.

Parodia tragedii.

Hej!
Dostałam w przeciągu czasu kilka wzruszających e-mail' i. Mianowicie: "napisz cos na blogu o zdjeciach bo nudno bez ciebie. A co z tym konkiem??? Chce wiedziec kto wygral. Wgl jesteś bistąąąąąą readktorką ;*)"Dziękuję. Ah, aż się zaczerwieniłam xD. Następny "Kurwa, kiedy następny post? Czekam i czytam, a tu chuj.Tragedia Ci się stała, bo kurwa nie wiem -.-. Czekam cierpliwie, bo masz zajebiste notki.", a ostatni takowy "Wow <333. Genialnego blodża masz z resztą. Kiedy następna nota? Chyba nie odchodzisz z bloga? Weź coś napisz ;*. Noo, przeciesz tak fajnie piszesz. Nie marnuj talentu. Pozdrówkaa;*"
Niezmiernie Wam dziękuję. Nie wiedziałam że ktoś zauważył mój brak O.o . W każdym razie nie, nie odchodzę. No tak, a ten felerny konkurs. Dostałam jedną wiadomość, w czym zdjęcie było z Googli, eh. Było tyle chętnych! Wprawdzie to nie koniec terminu, ale sądzę że nic już nie przyjdzie. Przykro mi.

Czy ktoś jeszcze sugerował że odchodzę? Mój brak aktywności jest spowodowany brakiem... rozumu? Całą moją energię poświęcam szkole, że nie mam sił wyjść na dwór i porobić pierwszych, jesiennych zdjęć. Z mojego orzechowca opadły już liście, i formują się w piękny pejzaż na chodniku. Ahh. Krople deszczu spływają i tworzą melodie na oknie. Jesień... Czytałam niedawno artykuł. Mówił, że jesienna atmosfera uspokaja człowieka. Szczerze? Po części się nie zgadzam... ten deszcz doprowadza mnie do szału -.-".

Hej! Redaktorko która mnie nie akceptuje [nadal]! Może być? Tak, to powyżej. Widzisz? Pisałam co się u mnie dzieje. Oryginalne i w Twoim guście, prawda :3 ? Poczekaj jeszcze, a z następną notką napiszę co w szkole... Zaraz... Nie, nie napiszę. To nie jest blog zwierzeń i sugeracji pamiętniczka. Profilaktyka oparta na zdjęciach, czyż nie? Chyba zostanę przy swoim guściku, jak to zwałaś: fower alonie. Życie...

Przepraszam wszystkich, którzy to przeczytali. Jednakże, musicie wiedzieć że jestem wybuchowa i stawiam na swoim. Czego doświadcza odbiorca powyższego "kazania". Mam dla Was sprawę, jeśli w następnej notce dodam jesienne zdjęcia. Ba! Cudowne i magiczne jesienne zdjęcia, dacie spokój mojemu życiu? Umowa stoi? <żółwik> na zapieczętowanie :>. W takim razie życzę miłej niedzieli i przyjemnego tygodnia.