Snem jasnym ciemnych korzeni są kwiaty


Kwiaty, czyli mój ulubiony przerywnik w fotografiach krajobrazu.






Cuda nad taflą wody


Kolejny mój post i kolejny wątek w nadmorskim klimacie. Tym razem jednak wypłyniemy na pełne morze, a oczom ukaże nam się malownicza Ustka. Brzmi zachęcająco?

To już któreś wakacje z kolei, gdzie odwiedziłam północne granice kraju. Pod koniec wakacji mam jednak zamiar udać się na południe, a w między czasie dodać odwlekany post z wyjazdu do Warszawy. Mam więc nadzieję, że nie wkradnie się tu żadna monotonia.

Jak już wiemy - większość z nas posiada kalendarze - wakacje dobiegły już do połowy i największe upały mamy już raczej za sobą. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że spędziłam je nad wyraz kreatywnie, a moja galeria wzbogaciła się o nowe perełki. A jak jest z Wami? Wakacyjna aura Wam sprzyja, czy raczej nie odczuwacie błogiego lenistwa?
Jeśli dogryza to drugie to mam dla Was małe pocieszenie, przynajmniej w formie fotografii.






Czasowniki przez dni lata odmieniać


Lato jest zdecydowanie tą porą roku, która napawa mnie ze wszystkich stron optymizmem. 
Przez te zaledwie dwa miesiące wakacyjnego odpoczynku moja głowa jest pełna pomysłów. 
Wiadomo, przychodzi także ten czas, w którym należy się skupić na wykonywanej czynności, ale każdy kolejny dzień wydaje mi się być jeszcze lepszym od tego poprzedniego. 
Zachłyśnięta wręcz tą gorączką upałów wracam i tutaj. Tym razem przedstawiam Wam zdjęcia z zupełnie innego rejonu. Ileż można oglądać pojezierze Warmińsko-Mazurskie, prawda? 

Tym razem na tapecie nadmorskie klimaty. Stegna w świetle słońca aż tętni życiem, aż miło popatrzeć. Może to właśnie to, czego nam teraz potrzeba? 















Holiday!

Witajcie!
Jakiś czas temu odezwała się tu Jessie i oznajmiła swój powrót, akurat na wakacje blog zaczyna odżywać, więc powinnam przywitać się i ja, prawda?
Wielu z Was już mnie nie kojarzy, nie wiem czy został jeszcze ktoś z dawnych czytelników. Zdecydowanie za bardzo zaniedbałyśmy ową współpracę z Wami. Mimo wszystko, nastąpił czas reaktywacji? Być może! Toteż pojawiam się ja, pod zupełnie nową odsłoną.
No, więc do rzeczy. Miło mi tutaj zagościć ponownie. Blog tego lipca będzie miał swoje czwarte urodziny! Bardzo szybko to wszystko minęło, więc warto powrócić do jego początków.
Dzisiaj nie napiszę zbytnio nic kreatywnego. Rozpoczynamy wszak pierwszy tydzień tego letniego odpoczynku. Macie jakieś plany na te jakże gorące dni? Chętnie dowiem się co szykujecie, może akurat zaczerpnę z tego trochę inspiracji. 
Moja galeria prac również nie jest jakoś posegregowana tematycznie, więc w tym nowym poście uraczę Was moimi wiosenno-letnimi podbojami. Taki lekki odpoczynek od słońca. 








Jeśli ktoś jest chętny by na bieżąco oglądać moje fotograficzne wyczyny zapraszam także na snapa: catlite